Author Archives: Mil

TOP 5 Jak jeszcze szybciej chłonąć język obcy za granicą?

Samodzielne podróże i wyjazdy na kurs języka obcego za granicą są najlepszą opcją nie tylko zwiedzania najodleglejszych zakątków świata ale również najprawdopodobniej najszybszej i najskuteczniejszej nauki języka obcego. To dlatego, że pobyt za granicą zmusza do nauki języka własnie tam i teraz, bez wymówek. Nawet najbardziej oporna osoba, która odmówi kontaktów ze światem zewnętrznym i zostanie w hotelowym pokoju w celu oglądania tv – będzie musiała zderzyć się z językiem obcym! I to jest własnie największy plus wyjazdów za granicę!

Oto 5 najlepszych rad które warto zapamiętać przed wyjazdem za granicę:

1. Ucz się z kontekstu.

tumblr_mkxncmql5g1rlpjo8o1_500_largeOczywiście można izolować się od ludzi oraz zamykać w twardych ramach zasad językowych i sztywnych, książkowych zasadach gramatycznych ale nigdy nie nauczysz się posługiwać się sprawnie językiem dopóki nie zaczniesz używać go w kontekście. Twój umysł podświadomie łatwiej zapamięta całe schematy i zdania niż wyrwane z kontekstu zwroty w bezokoliczniku.  Gdy przykładowo na zagranicznej stacji kolejowej usłyszysz płynące  z głośników teksty:  “The train departs in five minutes” lub “All trains have been canceled for the day” zrozumiesz i zapamiętasz strukturę łatwiej niż powtarzając regułki  ’na sucho’ i na pamięć.  Nie będziesz się wtedy zastanawiać nad czasem, trybem, osobą – wszystko stanie się zrozumiałe bo komunikat będzie pilny i usłyszymy go w kontekście.

Podobnie wygląda sprawa nawiązywania znajomości za granicą – wciąż mówimy oczywiście o samodzielnych wyjazdach. Nie masz innego wyjścia musisz kogoś poznać, nawiązać znajomość a przynajmniej w krytycznych sytuacjach przemóc się i zapytać o drogę. Trzeba zanurzyć się w obcym języku, ubrudzić sobie nim ręce ale wreszcie się go nauczyć. Jeśli mimo szczerych chęci brakuje Ci umiejętności językowych, zawsze możesz odnieść się do kontekstu, wykorzystać gesty, rysunki, rekwizyty, wszystko co tylko masz pod ręką i całe otoczenie, w którym się znajdujesz.  To niesamowicie podkręca umiejętność kreatywnego myślenia i  rozwija tę cechę a również pomaga zobaczyć rzeczywistość z całkiem innej perspektywy.

2. Zamień niezrozumienie w przygodę!

Jeśli przebywasz w obcym kraju z obcym Ci językiem błędy są nieuniknione i wpisane w komunikację. Najlepiej jeszcze przed wyjazdem pogodzić się z tym faktem i nie próbować dążyć do perfekcjonizmu bo to może jedynie obniżyć naszą samoocenę. Przede wszystkim należy nauczyć śmiać się z siebie i czerpać to co najlepsze z każdej sytuacji generowanej przez pomyłkę. Przecież tego właśnie szukamy – odskoczni od codziennego, nudnego, ułożonego życia, w którym brak miejsca na zaskoczenie i spontaniczność. Przypadkowo zapisałeś się na bieg byków w Pampelunie? Zamówiłeś w restauracji zupę z węża lub kebaba z móżdżkiem? Bardzo dobrze! Najprawdopodobniej  gdyby nie pomyłka nigdy byś się na to nie zdecydował, a kluczem podróży jest przecież zmiana swojego myślenia i spojrzenia z innej perspektywy na otaczający nas świat. Po prostu zrób to!

3. Naucz się śmiać z samego siebie i bądź dla siebie miły. 1194feebe46acefff947f8e870ea678d_large

Nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoje umiejętności językowe są na przyzwoitym poziomie i tak zapewne będziesz potrzebował chwili aby ‘wkręcić się’ w szybką rozmowę przy barze czy w głośnym miejscu np. na imprezie. Możesz mieć również problem ze zrozumieniem slangu, którego przecież nie uczą w szkole (ale życie wymaga), rozumieniem żartów czy ironii. To normalne! Wszystko to stanie się proste już po kilku rozmowach, im dłużej będziesz słuchać i rozmawiać tym szybciej wszystko złapiesz ! :)

4. Przygotuj się wcześniej.

Tak, mimo wszystko, zanim trafisz na lotnisko w celu opuszczenia rodzinnego kraju, powinieneś zaczerpnąć choć trochę książkowej wiedzy, poznać podstawy gramatyki budowy zdań oraz przynajmniej garść najpotrzebniejszych słówek. Warto również już wcześniej słuchać piosenek, oglądać filmy i programy telewizyjne, czytać gazety – wszystko w języku kraju do którego jedziemy. Gdzie? Jak? Wujek google na pewno znajdzie coś co Cie zadowoli. Wszystko to, da Ci przedsmak Twojej podróży językowej.

Już na miejscu, w przypadku nagłej potrzeby tłumaczenia, warto mieć pod ręką słownik, np. w smartfonie korzystając z licznych pomocnych aplikacji.  szybciej zapamiętamy coś w kontekście sytuacji niż np. zapisując słowo i sprawdzając jego znaczenie po jakimś czasie. Ale…

5. Człowiek jest najważniejszy!

Jak przełamać barierę językową? Słuchaj i mów, mów, i jeszcze raz mów. Próbuj rozmawiać i ucz się na własnych błędach. Kiedy obcokrajowiec opowiada Ci o najlepszej restauracji w mieście dodając swojej opowieści pikanterii poprzez wyszukane epitety których nigdy wcześniej nie słyszałeś lepiej poproś o prostszą wersję jego wypowiedzi! Nie uciekaj się od razu do próby tłumaczenia jego tekstów w telefonie czy słowniku – interakcja  z ludźmi jest najważniejsza – niech technologia będzie ostatecznością!

Kursy językowe za granicą i zagraniczne podróże sprawiają, że twój mózg ciągle pracuje, Twoje neurony są szalenie zadowolone gdyż ich pokarmem jest każde nowe doświadczenie i każda nowa informacja. Nie popełniając błędów podczas nauki języka do niczego nie dojdziesz. Odpocznij więc chwilę zanim wybierzesz się na Twoją przygodę życia!

Najlepsze i najbardziej kolorowe targowiska na świecie.

Wolisz naturalne i pachnące produkty z lokalnych targów niż te z supermarketu? Stawiasz na produkty sezonowe? Będąc za granicą chciałbyś spróbowac lokalnych przysmaków? Cenisz sobie samodzielność więc za granicą wynajmujesz apartament i sam musisz sobie gotować? Sprawdź listę najlepszych bazarów na świecie!

Zdecydowanym numerem jeden jest bazar La Boqueria w Barcelonie. Legendy głoszą, że powstał on w XIII wieku i oryginalnie był świńskim targiem. Obecnie jest jednym z najlepszych rynków na świeżym powietrzu na świecie. Można tam znaleźć rzeźników, sprzedawców ryb, producentów i sprzedawców serów, sprzedawców warzyw i owoców oraz wiele małych sklepików sprzedających hiszpańskie szynki czy peklowane mięso. To popularny punkt, w którym schodząc z ruchwilej i głosnej La Rambli można zatrzymać sie na lunch. Na targowisku można również znaleźć świeże owoce morza i śródziemnomorskie specjały.

Wybierasz się na kurs angielskiego do Nowego Jorku i będziesz sam sobie gotował? Union Square Farmer’s Market w Nowym Jorku to kolejny wyśmienity punkt, gdzie może zaopatrzyć się w świeże produkty. Jeszcze w 1970 roku teren obecnego bazaru był „dziki” i opanowany przez światek kryminalny. Jednak został on zrewitalizoway i zajęty przez farmerów jako miejsce sprzedaży ich produktów. Obecnie na targu wystawia się ponad 140 regionalnych producentów, sprzedawców ryb, piekarzy i rzeźników obsługując w szczytowych godzinach ponad 60 000 klientów dziennie. Ten targ to coś więcej niż tylko świeże produkty, światowej sławy szefowie kuchni wykorzystują go jako miejsce prezentowania swoich umiejętności i nagrywania programów kulinarnych. Odbywają się tu również wycieczki szkolne, na których uczniowie poznają sezonowe warzywa, zasady zdrowego odżywiania się czy też ekologii.

Również kanadyjskie Toronto może pochwalić się słynnym targowiskiem – St. Lawrence.

To tu mieszkańcy pobliskich terenów przyjezdżają w celu zakupienia najświeższych produktów, domowych ciast, świeżo pieczonych chlebów… ale to czym wyróżnia się ten bazar, to wyjątkowy wybór dziczyzny w tym wybornej łosiny. W soboty już od 1803 roku lokalni farmerzy sprzedają produkty eko, w skład których wchodzą nie tylko owoce i warzywa ale również tradycyjne sery, zboża i mięso. Na rzeszającym ponad 120 sprzedawców bazarze znaleźć również można importowane tropikalne owoce, które nie rosną w chłodnym klimacie Ontario.

Tegoroczny gospodarz Igrzysk Olipmpijskich 2012 – Londyn mieści w swoich granicach jedno z najlepszych targowisk na świecie. Najstarszy londyński targ owocowo-warzywny Borough Market znajduje sie w dzielnicy Southwark. Działa tam od 1755 roku ale miejsce to miało funkcje targowiska już od XIII wieku. Specjalizuje się w sprzedaży upraw lokalnych owoców, ręcznie robionych serów i świeżego pieczywa. Borough Market  jest hurtownią świeżych i najlepszej jakości produktów dla najznakomitszych  restauracji w Londynie. W czwartki, piątki i soboty targ otwarty jest dla klientów, którzy oprócz codziennych zakupów mają okazję spróbować na miejscu lokalnych specjalności i wszelkiego rodzaju przekąsek.

Francuzi równiez mają swoja targową perełkę. Na Marché Provencal w Antibes. Zlokalizowany w historycznym starym mieście targ jest pełen smakowitych, typowo prowansalskich produktów spełniających wymagania nawet tych najbardziej wymagających konsumentów. Odwiedzający targowisko dodatkowo mogą nauczyć się sztuki kuchni francuskiej jak np.  pasztet strasburski, miód, lawenda, wina i sery przetwory owocowe oraz armatyczne przyprawy, produkowanych z wykorzystaniem tamtejszych specjałów.  Popołudniami lokalni artyści i rzemieślnicy wystawiają swoje prace na targu, od ceramiki przez drewniane rzeźby aż po malowidła. Można tu również zatrzymać się na kawę w uroczych kawaiarenkach lub udać się do pobliskiego legendarnego Absinthe Baru.

Nowy Jork – co zrobić by nie wyglądać jak typowy turysta?

Pół  żartem pół serio radzimy, jak wtopić się w tłum nowojorczyków i nie wyróżniać się jako obcy. Niektórzy po prostu nie lubią być odbierani jako turyści ale istnieje również bardziej racjonalne wytlumaczenia takiego zachowania. Może ustrzec nas to przed drobymi oszustami czy kieszonkowcami, którzy wypatrują swoich ofiar w zabłąkanych turystach. Poniżej krótki przewodnik po tym, jak nie sprawiać wrażenia zabłąkanej owieczki w mieście, które nigdy nie śpi. Koniecznie przeczytaj gdy wybierasz się na wakacje

Jak złapać taksówkę?

Nowy Jork zwykle przytłacza swym ogromem dlatego też rezygnujemy z błądzenia po ulicach na własną rekę i w celu osiągnięcia jakiegoś celu łapiemy taksówkę. Warto pamietać, że nie trzeba maniakalnie machać ramionami aby zatrzymać jedna ze słynnych żółtych taksówek. Przede wszystkim zwrócmy uwagę na światła znajdujące się na dachach pojazdów. Jesli środkowe światła są włączone taksówka jest wolna, wystarczy delikatne machnięcie ręką aby ją zatrzymać. Jeżeli wszystkie światła sa wyłączone, niestety taksówka jest zajęta. Jeśli skrajne światła są włączone to znaczy, że taksówkarz zjeżdża do domu i nawet desperackie machanie rękami nam nie pomoże.

 

 

 

 

 

 

Jakie zasady poszuszania się obowiązują na chodnikach?

Na Manhattanie są one podobne do tych na autostradach. Nikt nie lubi korków, które utrudniają płynne poruszanie się czy to pieszo czy samochodem, dlatego należy trzymać się reguł. Jeżeli poruszasz się wolniej niż wszyscy trzymaj sie prawej strony chodnika. Musisz skorzystać z mapy? Zatrzymaj się i przejdź w miejsce, gdzie nie będziesz nikomu przeszkadzać. Jeśli chcesz skręcić, pomyśl o tym wcześniej i stopniowo przemieszczaj się w odpowiednią stronę chodnika, nie skręcaj gwałtownie wchodząc w ludzi którzy zdecydowanie podążają do przodu bo spowodujesz korek. Wychodząc z budynku rozglądnij się i umiejętnie włącz do ruchu, nie wybiegaj od razu na środek chodnika bo… spowodujesz korek. I ostatnie najważniejsze. Unikaj kontaktu wzrokowego z przechodniami, nigdy ale to nigdy na nich nie patrz. Wyobraź sobie, że gdy to zrobisz za karę zamienisz się w kamień. Proste?

 

 

 

 

 

Pewność siebie

To klucz do zachowywania się niczym rasowy mieszkaniec Nowego Jorku. Tu na ulicach nie ukrywa się odmienności, a wręcz przeciwnie uwydatnia je. Masz na głowie afro? Zostaw naturalną burzę loków na głowie. Jesteś bardzo wysoka? Załóż szpilki! Masz ochotę założyć coś w odblaskowym kolorze? Śmiało! Jedyne zastrzeżenie co do wyglądu na nowojorskich ulicach to dobór obuwia. Sportowe dopuszczalne jest tylko i wyłącznie na siłowni lub podczas joggingu w parku. Również krótkie szorty, na głównych ulicach NYC są zwykle domeną turystów nie mieszkańców.

Pizza

Nowojorczycy swoje kawałki pizzy składają w pół. Ten sposób oficjalnie nazywany jest : New York style”!

 

 

 

 

 

 

O co wolno pytać bez skrupułów?

Rozmowy o tym kto ile płaci za swoje meiszkanie w Nowym Jorku nie są faux pas. Nowojorczycy mają obsesję na punkcie nieruchomości.  Pytania o wysokość czynszu, sąsiadów, wysokość budynku itp. są na porządku dziennym i nie powinny być odbierane za niegrzeczne.

Jak używać kart w metrze?

Nic bardziej nie zdradza nieporadności turysty niż problem przed bramką metra, sygnalizowany wciąż wyświetlającym się komunikatem „proszę przeciągnij swoja kartę jeszcze raz” wraz sygnałem dźwiękowym. W takiej sytuacji stres wzrasta,  a kolejka sfrustrowanych oczekujących się wydłuża. Co zrobić żeby ustrzec się takiej sytuacji? Już wcześniej przygotuj swoją kartę, nie szukaj jej w ostatniej chwili, nie przepuszczaj z grzeczności osób, które chcą przejść przed Tobą, nowojorczycy znają swoje miejsce! Trzymając kartę, żółta stroną do nas, idziemy wciąż tym samym tempem i przeciągamy trzymając mocno ale nie zbyt szybko przez czytnik. Nie patrzymy w tym czasie na czytnik! Tak robią tylko amatorzy.

Bez względu na to czy zastosujesz się do tych rad czy też nie, wiedz, że Nowy Jork to miasto, które trzeba zobaczyć choć raz w życiu!

Rozmawiaj z ludźmi z całego świata! Tylko o czym? Cz.1

 

Los Angeles

1. Korki

W kulturze L.A. wszystko kręci się wokół korków, utykanie, omijanie, chaos w czasie deszczu, szukanie miejsc postojowych i nie znajdywanie ich to najgorętsze tematy dnia. Kiedy w pewien weekend zamknięto drogę nr 405, w mieście nie rozmawiano o niczym innym.

2. Samochody

Mieszkańcy Los Angeles dużą część swojego życia spędzają w samochodach, dlatego też oceniani są na ich podstawie – są tym czym jeżdżą. Bez względu na to czy jest to luksusowe auto czy też stary gruchot własiciele zawsze o nich rozmawiają oraz o tym czym planują jeździć w przyszłości… i jak horrendalne pieniądze musieli wydać na ich naprawy.

3. Nieruchomości

 Bez względu na to w jaką część miasta się zamieszkuje, każda rozmowa i tak schodzi na temat wychwalania uroków mieszkania na plaży… ewentualnie na fakt, jak długo trzeba na nia jechać.

4.Obserwacja gwiazd

I nie chodzi tu o zainteresowania astronomiczne.  Mimo tego, że L.A. znane jest z obecności celebrytów w życiu codziennym, to żaden z mieszkańców nie omieszka poplotkować  o tym, że ktoś znany stał przed nim w sklepowej kolejce, jaką kawe kupowal w Starbucksie lub na ile niższego wygląda w rzeczywistości w porównaniu do telewizji.

4. Trzęsienia ziemi

Mieszkańcy L.A. są do nich przyzwyczajeni i znają mnóstwo ciekawych historii z nimi związanych. Nawet kiedy dochodzi do trzęsienia ziemi mieszkańcy L.A. są opanowani, ich rozmowy są bardzo rzeczowe i nie ma w nich śladu paniki. Dyskusje krążą wtedy wokół tego czy trzęsienie miało siłę 5 stopni w skali Richtera czy też tak jak uważa sąsiad o wiele więcej.

 

Londyn

 1. Transport

 Metro londyńskie jest jednym z najbardziej rozbudowanych kolei miejskich. To naturalne, że przodującym tematem rozmów jest narzekanie na jego jakość:  jest za wolne, nie działa 24 godziny na dobę, a kierowcy zbyt często strajkują.

2. Nieruchomości

 Wahania cen mieszkań oraz ocena poszczególnych dzielnic pod kątem komfortu życia zawsze są gorącym tematem rozmów. Ze względu na wysokie podatki od nieruchomości nie wszystkich stać na przeprowadzki ale remontowanie, dekorowanie i urządzanie mieszkań jest wciąż żywym tematem.

3. Pogoda

W Londynie, wbrew powszechnemu stereotypowi mglistej, deszczowej, „angielskiej” pogody, nie zawsze panuje psia pogoda. Dlatego Londyńczycy często rozmawiaja o warunkach atmosferycznych i podobnie jak Polacy lubią ponarzekać. Kiedy jest zimno narzekają na chłód i chcą żeby bylo cieplej, kiedy jest ciepło tesknią za deszczem… a prognozy bardzo rzadko się sprawdzają. Na tej płaszczyźnie łatwo jest nam się dogadać. ;)

4. Szkoły w Londynie

Dzieci w Anglii idą do szkoły podstawowej w wieku 5 lat, a średniej w wieku 11. Każdy rodzic mający pociechy w tym właśnie wieku przeprowadza niezliczone dywagacje na temat tego, do której szkoły wysłać dziecko – prywatnej czy publicznej.

 5. Olimpiada

Podobnie jak w Polsce, w ciągu ostatnich kilku miesięcy nie mówiono o niczym oprócz Euro 2012, tak Londyńczycy przeżywaja Olimpiadę 2012. Obawiają się tłoku, zastanawiają jak bedzie wygladać ceremonia otwarcia, która drużyna zdobedzie najwięcej medali idt. W związku z naszym doświadczeniem ostatnich tygodni, możemy wiele wnieść do takiej dyskusji.

W następnej części dowiecie się o czym rozmawiać z nowojorczykami, lizbończykami i rzymianami.

Grzech nie zobaczyć… czyli wyjątkowe uroczystości i obiekty sakralne na świecie.

Wybierając się na wakacjewarto choć raz zdecydować się na taką pordóż w trakcie wybranych świąt aby zobaczyć jak różnią się ich obchody w poszczególnych krajach. Jeżeli jednak święta zdecydowanie wolimy spędzać w rodzinnym gronie, koniecznie odwiedźmy niepowtarzalne, znane na cały świat obiekty sakralne katedry, kościoły, które oprócz tego, że spełniają rolę miejsca, gdzie ludzie skupiają się we wspólnotę i rozmawiają z Bogiem… są również dziełami sztuki.

Naszą wycieczkę rozpocznijmy we Francji. W samym sercu, w Paryżu znajduje się jedna z najsławniejszych katedr na świecie, owiana legendą tajemniczego dzwonnika, o którym pisał francuski pisarz V. Hugo. To gotycka katedra Notre-Dame (pol. Nasza Pani – Matka Boska) z charakterystycznymi rozetami, witrażami i sławnymi maszkaronami na gzymsach. Żaden opis nie odzwierciedla piękna tej budowli, warto natomiast poznać ciekawostki z nią związane. W katedrze rozbrzmiewają XVIII wieczne organy o 6000 piszczałkach, a konstrukcja drewnianego sklepienia katedry pochłonęła drewno z 1300 debów. Dzięki wszechobecnym witrażom, w środku zaobserwować można piekną gre świateł, od której katedra nazywaja jest Świątynią Światła. Ponadto w tym dziele sztuki architektury gotyckiej obecne są polskie akcenty. Mianowicie plac przed katedrą od 2006 roku otrzymał nazwę Placu Jana Pawła II, a skarbiec katedry kryje w sobie fragment drzewca świętego, obecnego przy koronacji królów Polski.

Fot. 1 Katedra Notre – Dame w Paryżu.

Z Francji udajemy się na do Barcelony Ole! A tam czeka na nas bajeczna niczym niekończąca się opowieść i nigdy nie ukończona Temple Expiatori de la Sagrada Família a więc Świątynia Pokutna Świętej Rodziny, projektu Antoniego Gaudiego.To co ją wyróżnia to organiczny kształt będący jednym z głównych założeń architekta. Każdy element jest niepowtarzalny tak jak komórki organizmu ludzkiego. Gaudi prawie całkowiecie poświęcił swoje ostatnie 15 lat życia na budowę świątyni, po tym jak zginął tragicznie w wypadku a plany zostały zniszczone podczas hiszpańskiej wojny domowej nikt nie jest w stanie dokończyć jego dzieła. Cechą charakterystyczną świątynii jest więc – oprócz ogromu pracy włożonej w budowę oraz dbałości o detale – niemożnośc jej ukończenia z powodu wizji, której nikt nie jest w stanie jej kontynuować. Żurawie budowlane są nieodłącznym elementem świątynii, niczym dodatkowe wieże – elementy komplementarne.

Fot. 2 Świątynia Sagrada Família.

Z kontynentu przenieśmy się na wyspę Morza Śródziemnego – Maltę, którą śmiało można nazwać wyspą kościołów. Liczy się, że jest ich tam ponad 360, w każdej nawet najmniejszej miejscowości. Niemal co tydzień Maltańczycy obchodzą uroczystość na cześć patrona, którejś z parafii. Parafianie do tych obchodów przygotowują się tygodniami, miasta i miasteczka dekorowane są wtedy barwnymi girlandami, światełkami, a kościoły czerwonymi dywanami. Po przejściu procesji ze święta figurą przez miasto, rozpoczyna się zabawa uwieńczona pokazem sztucznych ogni, dzięki którym cała wyspa wie, gdzie obchodzone jest danego dnia święto. Ciekawostka: w miejscowości Mosta liczącej niespełna 12 000 mieszkańców stoi świątynia będąca czwartą pod względem wielkości na starym kontynencie.

Fot. 3 Świątynia w Mosta.

Z Malty wróćmy na wybrzeże półwyspu Iberyjskiego tym razem jeszcze bardziej słoneczne. Z jednymi z najbardziej przejmujących i ujmujących obchodów Wielkanocy można spotkać się na południu Hiszpanii – w Andaluzji. Do obchodów Wielkiego (Świętego) Tygodnia czyli La Semana Santa mieszkańcy andaluzyjskich miast i wiosek przygotowują się prawie pół roku. Mężczyźni zaczynają wtedy treningi noszenia na swoich barkach platform, na których w trakcie świąt znajdują się figury Matki Boskiej lub Jezusa Chrystusa, które z pietyzmem przygotowywane są zwykle przez kobiety. Każdej nocy na ulicach miast można spotkać kolumny mężczyzn ukrytych pod platofmami, równo stąpających w rytm marszu, którego rozchodzący się po ulicach dźwięk przyprawia o dreszcze. Podczas Wielkiego Tygodnia zamkniętymi ulicami przechodzą poszczególne platformy oraz pochody dorosłych i dzieci w specyficznych zakrywających twarze strojach, o wydłużonych w szpic nakryciach głowy. Turystom często błędnie kojarza się one ze strojami Ku Klux Klanu. Dzieci, które nie uczestniczą w samym pochodzie trzymają w rękach kolorowe woskowe kule… to tradycja, według której co roku, od najmłodszych lat „zbierają’ nowe warstwy z kapiącego ze świec uczestników pochodu.

To tylko kilka z przykładów jak zróżnicowany jest świat, sztuka i ludzie – nawet w obrębie jednej wspólnoty religijnej i teoretycznie tych samych przyjętych schematów. Warto podróżować, uczyć się języków i poznawać te różnice.

Nauka języków obcych? Ucz się online. 30% taniej!

Jedną z rzeczy, do których dąży większość z nas, jest znajomość języków obcych. Każdy pracodawca poszukuje teraz jedynie pracowników władających co najmniej jednym językiem, a każdy chciałby też móc spokojnie porozumiewać się z obcokrajowcami podczas wakacji. Niestety, na co dzień brakuje nam czasu i sił, by po zajęciach i pracy jeździć jeszcze na kursy językowe i spędzać godzinę lub więcej czasu na lekcji.

Na szczęście są liczne kursy online, które zyskują sobie coraz większą popularność. Jakie są ich zalety? Korzystasz z nich, gdzie chcesz i kiedy chcesz, wystarczy mieć dostęp do internetu. Na naukę poświęcasz czas tylko wtedy, gdy masz na to siłę i ochotę. Co więcej, program nauczania realizujesz we własnym tempie, dostosowanym do twoich własnych możliwości, a nie do całej grupy innych uczniów.

Nauka online z Multikurs.pl

Jakie są wady kursów online? Nie ma prawie żadnych. Nie każdy jest w stanie uczyć się bez nauczyciela, który cały czas czuwa nad naszym rozwojem. Choć ten argument staje się powoli coraz mniej aktualny. W kursach językowych jednej z platform internetowych do nauki języków obcych, Multikurs.pl, program jest ułożony tak, że różnorodne kursy i ćwiczenia z powodzeniem zastąpią nauczyciela.

Kursy intensywne Multikurs.pl (w ofercie aż 9 języków – angielski, niemiecki, hiszpański, włoski, francuski, rosyjski, chiński, japoński, arabski) nauczą cię gramatyki, słownictwa, rozumienia ze słuchu i czytania w obcym języku. Kursy słówkowe nauczą tysięcy słówek dzięki innowacyjnemu Systemowi Inteligentnych Powtórek. Dzięki animowanemu kursowi konwersacyjnemu poznasz słownictwo potrzebne w najczęstszych sytuacjach komunikacyjnych.

Spełnienie marzeń jest w zasięgu ręki. Multikurs.pl w tej chwili oferuje już możliwość nauki aż dziewięciu języków obcych. Każdy więc znajdzie coś dla siebie!

Specjalnie dla Was platforma Multikurs.pl przygotowała wielką promocję. Każdy, kto do końca karnawału (12.02.2012) kupi kurs (na 6 lub 12 miesięcy) w Multikurs.pl, otrzyma aż 30% rabatu!

Więcej  o Multikurs

Zobacz jak wygląda platforma do nauki:

Multikurs

Multikurs

Wielka zniżka karnawałowa – zobacz!

Rozmawiaj z ludźmi z całego świata! Tylko o czym? Cz.2

Oto druga część wskazówek, które tematy są chwytliwe w poszczególnych zakątkach świata.

Nowy Jork

1. Transport

Podobnie jak w innych światowych metropoliach, mieszkańcy miasta są stałymi użytkownikami metra, które w N.Y. kursuje 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Lista powodów do narzekania jest więc porównywalnie nieskończona. Która linia danego dnia nie działa, dlaczego metro spóźnia sie godzinę i jak najszybciej przedostać się z punktu A do B to dyskusje, których nie da się ominąć.

2. Nieruchomości

Jest kilka tematów związanych z nieruchomościami, które wśród nowojorczyków są wyjątkowo popularne. Jeden z najciekawszych i wywołujących najbardziej burzliwe dyskusje to odwieczny dylemat, która dzielnica jest lepsza Brooklyn czy Manhattan? Kolejny to ceny mieszkań. Prawdziwy nowojorczyk nie waha się przed zapytaniem o cenę czynszu czy wynajęcia Twojego mieszkania.

3. Pogoda

 Zimą w Nowym Jorku zawsze obstawia się to czy danego roku spadnie czy nie spadnie śnieg.

4. Robactwo

Walka z wszędobylskim robactwem i innymi niepożądanymi mieszkańcami apartamentów jest stałą częścią życia nowojorczyków. Jako turysta nocą, na stacji metra możesz zauważyć kilka przebiegających szczurów, to jednak nie obrazuje skali problemu. Każdy nowojorczyk może opowiedzieć Ci mnóstwo historii na temat bliskich spotkań trzeciego stopnia ze szczurami w mieszkaniu, największych karaluchów jakie spotkali lub o tym jak duża mysz przebiegła im kiedyś po nodze.

5. Nudności w taksówce

Może wydawać się to dziwne ale większość nowojorczykow zna jakąś historię związaną z „wymiotowaniem w taksówce”. Zazwyczaj głównym bohaterem jest znajomy kolegi znajomego choć i tak wiadomo, że jest to sam opowiadający. Skąd biorą się te historie? Nowojorczycy nie jeżdżą samochodami lecz poruszają się po mieście sławnymi żółtymi taksówkami, powroty z imprez często więc kończą się wyżej wspomnianymi dolegliwościami.

Lizbona

1. Piłka nożna

Jeżeli po Euro 2012 macie dosyć rozmów na temat piłki nożnej lepiej nie wybierajcie się do Lizbony. Otóż w Lizbonie ten temat jest zdecydowanym numerem jeden. Wszystko kończy i zaczyna się na futbolu. Analizowanie gry ulubionej drużyny, dogryzanie fanom innych drużyn, przewidywanie i obstawianie wyniku kolejnego meczu…o tym Lizbończycy mogą rozmawiać non stop.

2. Pogoda

Mimo tego, że pogoda w Portugalii charakteryzuje się niewielką zmiennością, zwykle jest gorąco i słonecznie nie oznacza tego, że Portugalczycy nie mają powodów do narzekania. W tym roku na przykład głównym tematem jest największa od 70 lat susza, z którą się borykają.

3. Problemy trawienne

Zaskakujące?  Portugalczycy rozmawiają nie tylko o samym jedzeniu ale również o tym co dzieje się z ich organizmami po jedzeniu. Mają wysoko rozwinięty instynkt dotyczący tego co można, a czego nie powinno się jeść oraz jakie efekty może przynieść to co zjadłeś, jakie kombinacje mogą być ciężkie do strawienia, a które mogą spowodować kłopoty trawienne. Myślisz, że masz żelazny żołądek? Po rozmowie z Portugalczykiem zaczniesz w to wątpić.

 4. Pomoc domowa

Większość Portugalczyków, ze stosunkowo wysokimi zarobkami, zatrudnia pomoc domową. Rozmowy czesto dotyczą więc tego, kogo zatrudnili, jakich obowiązków nie potrafią wypełniać i jak beznadziejni są owi zatrudnieni oraz …o uldze, że ktoś zajmuje się ich dziećmi.

5. Waga

W USA pytanie o czyjąś wagę jest niegrzeczne. W Portugalii wręcz przeciwnie. Portugalczycy głośno komentują tusze innych osób, wprost mówią, że jest się za grubym czy za chudym i ile kilogramów powinno się zrzucić lub przybrać.

Rzym

 1. Transport

Rzym jest jednym z najbardziej zatłoczonych miast na świecie i jego mieszkańcy spędzają dużo czasu za kierownicą. Problem zaczyna się wtedy, kiedy rzymianie muszą przesiąść się do publicznych środków transportu.. niestety ich pracownicy bardzo często strajkują co zawsze wywołuje burze dyskusji. „A wszystkiemu winien jest rząd!” (patrz: Jak zły jest włoski rząd).

2. Pogoda

Jak w większości krajów pogoda zawsze jest dobrym tematem do rozmowy. Rzymianie lubia na nia narzekać podczas lipcowych i sierpniowych parnych i upalnych dni, kiedy jedni uciekają poza miasto a inni lamentują na swój los, kiedy muszą w nim pozostać.

3. Jedzenie

To oczywiste, że będąc we Włoszech nie da się uniknąć tematu kuchni i jedzenia. Włosi uwielbiają wymieniać się przepisami, kłócić o to, która pizzeria w mieście jest najlepsza, gdzie są najlepsze lody i kto robi najlepsze pappardelle al cinghiale. Dobrze jest uważnie słuchać tych dyskusji a później odwiedzić wspomniane miejsca. Najwyższej jakości wrażenia kulinarne gwarantowane.

4. Jak zły jest rząd włoski

Dyskusje Włochów na temat ich władz i niestabilnego rządu to worek bez dna. Każdy Rymianin potrafi kwieciście opowiadać jak straszna jest biurokracja,  jak żałośnie długo trwa naprawa uszkodzonych dróg czy naprawa czegokolwiek w mieście.  Ale przecież „nie w jeden dzień Rzym zbudowano”.

Upalna pogoda wprowadza Was w błogą popołudniową senność ?

Odkąd okres letni w naszym kraju charakteryzuje się coraz bardziej afrykańskimi temperaturami, zaczynamy zazdrościć mieszkańcom „gorętszych” krajów czasu sjesty.

Sjesta, to krótki odpoczynek, drzemka wczesnym popołudniem, zwykle po posiłku. To tradycyjny czas odpoczynku w krajach śródziemnomorskich, Ameryce Południowej i innych regionach świata,gdzie klimat jest gorący. Siesta to określenie w języku hiszpańskim wywodzące się z lacińskiego hora sexta – szósta godzina licząc od wschodu słońca.

Czas sjesty to okolice samego południa kiedy słońce znajduje się najwyżej a temperatura jest najwyższa i uciążliwa oraz utrudnia efektywne funkcjonowanie organizmu człowieka. Dzięki sjeście organizm człowieka jest chroniony przed nadmierną ekspozycja na słońce, wtedy kiedy jest ono najniebiezpieczniejsze a więc znajduje się w zenicie lub jego okolicach a szkodliwe promieniowanie ultrafioletowe jest wyjątkowo groźne. Oczywiście istnieje również naturalna biologiczna potrzeba organizmu do poobiedniej drzemki i przynosi ona pozytywne efekty zdrowotne.

 Co kraj to sjesta.

Sjesta kojarzy nam się z drzemiącymi mieszkańcami Włoch, Hiszpanii, Grecji czy Meksyku. Ale nie tylko tam kultywowany jest ten „rytuał”.

Na Bałkanach w Serbii czy Słowenii wciąż żywa jest niepisana zasada, zaniechania dzwonienia i odwiedzania innych w godzinach od 14 do 17, gdyż ten własnie czas przeznaczony jest na odpoczynek i nikt nie powinien wtedy zakłócać domowego spokoju. Jest to czas po obiedzie, który zwykle spożywany jest ok. 13-14.

Nie tylko kraje o wyjątkowo gorącym klimacie mają swoją siestę. Nawet w niektórych południowych regionach Niemiec istnieje tzw. mittagspause lub mittagsruhe, wtedy sklepy są zamknięte a dzieci bawią sie w domach, nie zakłócając spokoju i ciszy odpoczynku. Również w chłodnej Patagonii celebrowana jest siesta, co świadczy o istnieniu nie tylko czynników klimatycznych ale również kulturowych.

Również w Południowej Azji popołudniowy odpoczynek jest stałym elementem dnia. W tym regionie od wieków rozpoczyna się go lekkim, usypiającym i kojącym masażem olejem musztardowym. Podczas tego rytuału popularne jest również spożywanie lekkich przekąsek. Azjaci wierzą, że taki popoludniowy czas odpoczynku sprawia, że człowiek staje się lepszy.

Na terenie Bengalu sjesta nazywana jest bhat-ghum, co dosłownie znaczy ryżowy-sen. W północnych Indiach używa się nazwy sustānā,  a więc po prostu “udanie się na krótką drzemkę”. Istnieją również zwroty ayurveda vamkukshi/wamkukshi, które oznaczają 15-30 minutowy odpoczynek po obiedzie. Nie musi to oznaczać jednak zapadnięcia w głęboki sen, a wystarczy odpoczynek w pozycji leżącej.

Popołudniowa drzemka jest również żywą tradycją wśród mieszkańców Chin i Tajwanu. W języku chińskim nazywana jest wujiao (午覺) a w tajwańskim mandaryńskim wuxiu (午休). Prawie wszystkie szkoły w Chinach i Tajwanie przestrzegają popoludniowej, półgodzinnej drzemki poobiedniej. Wtedy wszystkie światła zostaja zgaszone i zabronione są inne aktywności.

W Japonii, niektóre firmy mają nawet specjalne pokoje do spania, gdzie pracownicy biurowi mogą się zdrzemnąć w czasie pracy aby zwiekszyć swoją wydajność.

Również Islam jako religia popiera i zachęca do drzemki przed Dhuhr (południem) wszystkim którzy odmawiają nocną modlitwę tahajjud.

W Stanach Zjednoczonych namiastką sjesty jest odkryta stosunkowo niedawno „power nap”, czyli krótka maksymalnie 20min drzemka zwiekszająca koncentrację i polepszająca nastrój.

Przebywając we Włoszech łatwo zauważyć, że sjesta to czas relaksu i wyjątkowego stanu ducha. Sami jednak przyznają, że po powrocie ze sjesty „to już nie jest żadna praca. Rozmawia się o korkach, o tym, kto kogo poderwał albo co się jadło na obiad.”

W Portulagii czas odpoczynku – almeço – jest świętością i żadne pracodawca nie może zmuśić pracownika do wykonywania  obowiązków w tym czasie. Często sam musi wypełniać obowiązku zatrudnionych bo mówi się, że „w czasie sjesty pracuja tylko kierownicy i złodzieje.”

Jak wyglądałaby sjesta w Polce? Czy wprowadzenie takiego czasu odprężenia w letnich miesiącach byłoby dobrym pomysłem?

Francuski we Francji ale gdzie? Paryż czy Nicea?

Francuski był/jest i pewnie będzie językiem elganckim, kojarzącym się z wyższymi sferami, francuską elitą, zamośnośćią i całą francuską otoczką. Język francuski jest językiem bardzo prestiżowym a do tego nie łatwym w nauce. Od wielu lat arystokracja wysyłała swoje dzieci na kursy języka francuskiego do Francji lub zachęcała dzieci do wyboru języka francuskiego jako drugiego języka obcego.

W Polsce po języku angielskim, niemieckim i hiszpańskim język francuski jest najczęściej wybieranym językiem w szkołach nauczających francuskiego. Jest to chyba najpopularniejszy drugi język obcy w Naszym kraju. Nauka francuskiego a raczej jej genialnym uzupełnieniem są kursy francuskiego za granicą. Najczęściej wybierane są oczywiście kursy francuskiego we Francji. Kanada jest kolejną destynacją jeśli chodzi o ten język. Nauka francuskiego we Francji to głównie Paryż i Nicea.

Kursy francuskiego w Paryżu są propozycją dla osób lubiących duże kosmopolityczne metropolie. Ceny w takim przypadku są oczywiście dużo wyższe. Przykładowy kurs języka francuskiego w Paryżu we Francji ze Sprachcaffe to koszt około 4000zł za 2 tyg nauki, pełne wyżywieni jak i zakwaterowanie. Miasto Paryż często nazywane jest “miastem świateł” co najlepiej widać nocą! Paryż jest naprawdę jednym z najpiękniejszych i najbardziej romantycznych miejsc w Europie. Paryż podzielony jest na 20 dzielnic a pod miastem rozpościerają się nie zliczonej długości korytarze – jest to drugi Paryż, poddziemny i mroczny Paryż. Nauka fransuskiego we Francji w Paryzu ze Sprachcaffe to również zajęcia dodatkowe w czasie wolnym. Można wtedy odkryć wszystkie ciekawe miejsca, jak pałace, piekne parki i ogrody, zabytkowe katedry a wszystko to wciąż doszkalając język francuski. Atrakcje jakie możemy zobaczyć w wolnym czasie po kursie francuskiego to m.in: Katedra Notre Dame, Luwr, Wieża Eiffla, Pola Elizejskie. Zobacz super przewodnik po Paryżu.

Kursy francuskiego w Nicei we Francji to już inna przysłowiowa bajka. Nicea położona jest nad pięknym morzem Śródziemnym co nie wątpliwie wpływa na Nasz komfort – nauki jak i samego wypoczynku. Nicea jest miastem spokojniejszym jednak wciąż bardzo dużym i jeśli chodzi o międzynarodowych turystów bardzo popularnym. Nicea leży nad Lazurowym wybrzeżem  a tego już Paryż nie posiada :-) Wzdłuż wybrzeża znajduje sie popularny bulwar o długości 7 km. Ceny są tu już trochę niższe niż w stolicy tak więc Nasza nauka języka francuskiego w Nicei we Francji może być ekonomiczniejsza. Przykładowe ceny kursu francuskiego w Nicei ze Sprachcaffe to o około 500zł taniej niż w przypadku Paryża (porównując taki sam kurs francuskiego ze Sprachcaffe). Nie samym kursem francuskiego się jednak żyje tak więc wolny czas po nauce języka w szkole można wykorzystac m.in na zwiedzanie: ruin rzymskich term i amfiteatru, resztki zabudować zamku i romańskiej katedry, kościół Saint-Jacque, pałac senacki czy pałac Lascaris i liczne zabytkowe barokowe kościoły, katedre Sainte-Réparate, kościół Saint-François-de-Paule. Promenada Anglików jest również warta odwiedzenia.

Kursy francuskiego we Francji bez względu czy wybierze się Paryż czy Nicee będą super inwestycją w Naszą przyszłość. 2 tygodnie nauki we Francji to 1 rok nauki w Polsce. Sprachcaffe jako jeden z większych organizatorów kursów francuskiego we Francji zauważa duży wzrost zapotrzebowania na naukę języka francuskiego. Kursy francuskiego w Paryżu wybierają osoby starsze kiedy to Nicea jest częściej wybierana przez młodszych uczestników. Przed wyjazdem na kurs francuskiego do Francji wejdż na stronę Ambasady Francjii w Polsce aby dowiedzieć się wszelkich informacji.