Category Archives: Turystyka

10 najpiekniejszych plaż świata – mój subiektywnik

Tworząc ranking najpiękniejszych plaż należy już na początku stwierdzić, że bez względu na to jak bardzo chcielibyśmy być obiektywni, tego typu porównania, oparte na doznaniach estetycznych, zawsze będą tylko subiektywną listą. Oczywiście można by pokusić się o porównanie wielu tysięcy opinii na ten temat i z tego zrobić jakikolwiek ranking, lecz nawet w takim przypadku ciężko znaleźć jakiś obiektywny punkt wspólny, gdyż w zasadzie chyba tylko kilka osób na Ziemi widziało wszystkie możliwe plaże, choć jest prawdopodobne, że może nie być nawet jednej takiej osoby.

10. MÓJ ranking dziesięciu najpiękniejszych plaż rozpoczyna Białe Niebo (White Haven Beach) w północnej Australii. Jest to w zasadzie tak zwana dzika plaża bez wielkich hoteli, barów, parasolek za to oferująca niespotykanie biały drobny piasek, który wraz z morzem daje niezwykły krajobraz.

Whitehaven-Beach-Whitsunday-Island-Australia

9. Dziewiąte miejsce wśród najładniejszych plaż zajmuje słynna Miami Beach na Florydzie. Jest to typowa plaża miejska, z gigantyczną liczbą osób wypoczywających na niej. Idealna pogoda, w zasadzie przez cały rok sprawia, że Miami Beach to ulubione miejsce wypoczynku amerykanów.

8873681-miami-beach-florida
8. Na ósmej pozycji znajduje się Słoneczny Brzeg w Bułgarii. Ten wschodnioeuropejski kurort, który powstał przy piaszczystej plaży niedaleko starożytnego miasta Nesebyr jest nie tylko ładny ale także i najpopularniejszy w tej części naszego kontynentu.

BULGARIA09D08_tcm55-27915
7. Lanikai Beach na północ od Honolulu na Hawajach zajmuje siódmą lokatę. Jest to w zasadzie niewielka plaża, ale z najlepszym na tych wyspach drobnym piaskiem i naturalnym falochronem, który tworzy wyrastający kilkaset metrów przed nią grzbiet korali oraz małych wysp wulkanicznych.

1-lanikai-beach-dana-edmunds

6. Szósta pozycja wśród najładniejszych plaż to korsykańska plaża de Marina Viva, która leży na południe od stolicy wyspy Ajaccio. Cechą charakterystyczną tego miejsca jest genueńska wieża górująca nad całą wielką i piaszczystą plażą.

ajaccio_plage_small

5. Piąte miejsce przypada Carskiej Plaży w miejscowości Nowy Świat niedaleko Sudaku na Krymie. Plaża do której łatwiej dostać się morzem niż lądem była ulubionym miejscem odpoczynku władców Rosji. Ciekawostką może być fakt, iż nad plażą górują wzniesienia na których hoduje się winogrona służące do produkcji słynnego rosyjskiego szampana Carskoje Szampańskoje.

4. Miejsce tuż za podium zajmuje rajska plaża niedaleko miasteczka Tulum w moim ukochanym Meksyku. Gorący tropikalny klimat w połączeniu z ciepłym morzem i drobny jasnym piaskiem to tylko jedna strona tego miejsca. Tak naprawdę to górujące nad nią pozostałości indiańskich piramid powodują, że jest ona niespotykana w skali świata.

3. Trzecie miejsce to ex-aequo Ipanema i Copacabana z Rio de Janeiro z Brazylii. Tak naprawdę to w zasadzie jedna plaża rozdzielona tylko skalnym wypustem zamienionym obecnie w twierdzę. Te najsłynniejsze plaże to tak naprawdę osobne miasteczko, z własnym stylem, z własnym życiem. Dzięki położeniu niemalże na równiku, zarówno Ipanema jak Copacabana oblegane są przez plażowiczów w zasadzie przez cały rok.

2. Na drugim miejscu znajduje się nie tyle jednak plaża ile cały archipelag wysp ze swoimi przepięknymi, piaszczystymi plażami. Chodzi tu o Malediwy na Oceanie Indyjskim. Te otoczone rafami koralowymi atole można śmiało nazwać małym rajem na ziemi. Ponieważ ilość turystów jest tu ograniczona to istnieje realna szansa odkryć piaszczystą, pełną kokosowych palm plażę wyłącznie dla siebie.

South Nilandhe, Maldives

1. Na pierwszym miejscu wśród najładniejszych plaż świata znajduje się ta z Harbour Island na Bahamach. Długa piaszczysta płachta która łagodnie wchodzi w granatowe wody Atlantyku jest wymarzonym miejscem wypoczynkowym dla wielu amerykanów i europejczyków.

harbour-island-770

 

Opieka nad osobami starszymi w Niemczech – co warto wiedzieć!

Jako, że praca & wakacje & kursy w Niemczech stają się coraz popularniejsze to dziś zapraszam do artykułu, który przesłała do mnie firma ProSenior24. Enjoy!

ProSenior24 (opiekunowie osób starszych w NIemczech, 2015)Dlaczego wyjazd do Niemiec? Dlaczego opieka nad seniorami?

U zachodnich sąsiadów Polski wciąż brakuje rąk do pracy przy opiece nad osobami starszymi. Wiele osób decyduje się na wyjazd z zamiłowania, jednak znacznie większa grupa wyjeżdża do pracy w  Niemczech wyłącznie z przyczyn finansowych. Nie mając pracy w Polsce, niekoniecznie mając doświadczenie w opiece nad osobami starszymi decyduje się na wyjazd do Niemiec. Mimo zapewnień wielu pośrednictw pracy, iż nie są wymagane żadne kwalifikacje i umiejętności praca ta nie należy do najłatwiejszych i wbrew pozorom jest wymagająca.  By nie podejmować decyzji o wyjeździe i podjęciu zatrudnienia zbyt pochopnie warto zapoznać się ze szczegółami oferowanej pracy, jej lokalizacją, warunkami zatrudnienia itp  – podaje ProSenior24 (firma pośrednicząca w załatwianiu pracy w Niemczech)

Opieka nad osobami starszymi to jedno z zajęć najczęściej oferowanych na międzynarodowym rynku pracy. Należy liczyć się z tym, iż osoby starsze do których opieki rodzina tudzież ośrodki opieki najmują pomoc są niedołężne, chore i wymagają odpowiedniego podejścia. Z racji wieku bywają to osoby samotne, ale również nieznośne, nieufne, z urojeniami, chorobami Alzheimera itd. Nie jest to bez znaczenia dla osób, które zgłaszają się na opiekunów osób starszych. Poza specyfiką pracy duże znaczenie mają wymagania niemieckich pracodawców wobec polskich opiekunek. Nie rzadko jest to praca całą dobę wraz z zamieszkaniem u osoby, której się opiekujemy. Ma to rozwiązanie szereg plusów i minusów. Bezwzględnie zaletą jest bezpłatne mieszkanie, często również jedzenie, utrzymanie szeroko rozumiane, atutem jest też fakt, iż do pracy jest „blisko” bo na miejscu. Niestety te same cechy mogą być też wadami, bowiem nie opuszczając miejsca pracy można mieć wrażenie nieustannej pracy mimo wydzielonych dni, czy godzin wolnych od pracy.

Powszechnie znana jest opinia, iż niemieccy seniorzy są wymagający z racji wynagrodzenia jakie płacą swoim opiekunkom i opiekunom z Polski. O ile sumy za opiekę dla Polaków są dość atrakcyjne, a dla wielu wręcz zawrotne, to jak na realia niemieckie nie są to kokosy, tymczasem „pracodawcy” wymagają oddania, zaangażowania i perfekcyjnej jakości świadczonych usług opiekuńczych. U co niektórych pracodawców należy wykazać się doświadczeniem w opiece medycznej, umiejętnościami podawania leków i aplikacji środków podtrzymania życia, jak chociażby dokonywania wlewów, czy karmienia dojelitowego, obsługi cewnika, realizacji dializ itp. W zależności od stanu podopiecznego wymagania są zmienne, czasem osoba starsza wymaga jedynie pomocy przy zrobieniu zakupów, przygotowaniu posiłku czy uporządkowania domu, zadbania o ogród, wyjścia na spacer, pomocy w poruszaniu się np. do lekarza. Z racji niewysokich kosztów pomocy domowej osoby starszej Niemcy chętnie zatrudniają Polaków do „towarzystwa”.

ProSenior24.pl (opieka nad seniorami, Niemcy 2015)Najważniejsze porady (opieka w Niemczech)

ProSenior24 radzi: podejmując pracę jako opiekun osoby starszej należy liczyć się z pełną dyspozycyjnością, ale i komunikatywnością. Nie ma się co łudzić, iż język nie jest istotny, bowiem nawet opiekując się osobą niekontaktową musimy znać na tyle niemiecki, aby porozumieć się z lekarzem, farmaceutą, pielęgniarką, czy rodziną podopiecznego. Wyjazd zagraniczny, by był dla nas bezpieczny również zobowiązuje do zaznajomienia się przynajmniej w podstawowym zakresie z językiem urzędowym kraju, do którego wyjeżdżamy. Przed samym wyjazdem warto sprawdzić lokalizację, do której się udajemy, rozeznać w okolicy sprawdzając lokalizację pobliskich sklepów, urzędów, punktów usługowych, środków komunikacji itp. Korzystając z internetu z łatwością można sprawdzić gdzie w danej miejscowości znajduje się poczta, kościół, czy szpital. Zaglądając na fora internetowe można poczytać opinie o danym miejscu, cenach żywności, utrzymania się. Co więcej można tez poznać osoby mieszkające w danej okolicy, Polaków którzy pracują w Niemczech, również jako opiekunowie osób starszych.

Poza tak oczywistymi sprawami jak sprawdzenie adresu pod jakim mamy pracować warto też sprawdzić samego pracodawcę. Jeśli nie jest to osoba z polecenia czy agencja pracy warto poświęcić nieco czasu na to by zweryfikować dane o pracodawcy, warunkach pracy jakie oferuje itp. Pozwoli to uniknąć rozczarowania, na wypadek gdyby okazało się że po stawieniu się na miejsce okażę się że tej pracy nie ma, bądź jest to zupełnie inna praca, bądź pracodawca jest niewypłacalny. Pod tym względem warto podejmować jedynie zatrudnienie legalne i z polecenia o sprawdzonych warunkach umowy i rozliczenia.

Z rzeczy bardziej przyjemnych do wyjazdu można przygotować się pod kątem turystycznym zbierając informacje o okolicznych atrakcjach turystycznych w okolicy, miejscach jakie warto odwiedzić w wolnym czasie. W wielu miasteczkach, regionach warto spróbować lokalnej kuchni, poznać tradycje i zwyczaje regionalne biorąc udział w życiu społeczności gminnej poprzez festyny, pikniki czy inne przedsięwzięcia dla mieszkańców. Dzięki temu nie tylko będziemy się mimowolnie edukować językowo i kulturowo, jak również aktywnie odpoczywać od pracy, która może być stresująca i przytłaczająca, zwłaszcza kiedy nie znamy języka, tęsknimy za bliskimi i czujemy się obco.
Pakując się do wyjazdu należy zadbać o przygotowanie dokumentów, jakie mogą się przydać i być wręcz potrzebne na miejscu. Poza dowodem osobistym, tudzież paszportem warto zadbać o wyrobienie karty ubezpieczenia NFZ obowiązującej zagranicą.  Drugą opcją jest wykupienie prywatnego ubezpieczenia. W firmie ProSenior24 można wykupić prywatne ubezpieczenie zamiast karty NFZ z uwagi na wiele skomplikowanych i czasochłonnych formalności; łatwiej jest z ubezpieczeniem prywatnym.

Ważne adresy w razie problemów:

Dla własnego poczucia bezpieczeństwa należy spisać adresy i dane kontaktowe do Konsulatu i Ambasady RP w Niemczech, organizacji udzielających pomocy obcokrajowcom na wypadek oszustwa, zatrzymania itp. Warto mieć przy sobie również adresy bliskich w Polsce, których należy powiadomić w razie choroby, wypadku i innych zdarzeń losowych. Co niektórzy radzą posiadanie ze sobą gotówki na pierwszy miesiąc, na tyle by w razie, gdyby praca nam nie odpowiadała lub pracodawca okazał się nieuczciwy można było się utrzymać przez pewien czas lub wrócić do Polski.
Praca zagranicą to zawsze pewne ryzyko, jednak jednocześnie także nowy horyzont i perspektywa nie tylko finansowej poprawy bytu, ale także rozwoju, przygody. Wyjeżdżając zawsze podejmujemy ryzyko i odpowiedzialność za swoje decyzje, dlatego warto wcześniej wszystko sprawdzić, zorientować się również w obowiązujących przepisach prawa niemieckiego, jak też przysługujących nam uprawnieniach, tak w obszarze rynku pracy, jak i pozostałych sfer życia.
Oferty pracy w Niemczech dla osób zainteresowanych opieką nad osobami starszymi można zobaczyć na: http://www.prosenior24.pl/oferta.php

Dane kontaktowe z ProSenior24.pl:

ProSenior Sp. z.o.o.
ul. Serwituty 23, 02-233 Warszawa, Tel. (22) 343 94 50/51, Fax. (22) 343 94 52
e-mail: opieka@prosenior24.pl

Logo ProSenior24.pl (opieka nad osobami starszymi, Niemcy)

God bless internet!

Hej! Nie wiem jak Wy ale ja korzystam z wielu platform, portali i stron, które pomagają w nauce języków i dostarczają ciekawych materiałów czy ćwiczeń online. Ostatnio dzięki wpisowi yosoymorena zapisałam się na kurs online języka hiszpańskiego na uniwerku w Salamance za darmo! A wśród naszych rodzimych portali jednym z moich ulubieńców jest Multikurs. Ostatnio pojawił się u nich konkurs, w którym można wygrać kursy językowe za granicą! W związku z tym, że dzięki poleceniu jestem studentka hiszpańskiego w Salamance to z mojej stron polecam udział w konkursie -> KONKURS!

Może komus dzięki mnie uda się wygrać ;) a może będę to ja! Mam nadzieję, bo jeszcze ngdy w życiu nic nie wygrałam ale czuje, że nadchodzi ten dzień :D Ważne żeby wierzyć!

index

Good luck!

W 80 blogów dookoła świata

Postanowiłam dołączyć do akcji kilku blogerów językowych pt. “W 80 blogów dookoła świata” o co chodzi? Nie będę się powtarzać więc jesli chcecie dowiedzieć się więcej odsyłam Was na bloga -> Niemiecka Sofa-W 80 blogów dookoła świata.

80blogow-219x300

Zatem podpinam się pod akcję i oto mój pierwszy wpis – 5 ulubionych słów w języku hiszpańskim.

Zaczynamy!

1. borbotones (wyciekać, tryskać)

Słowo, do którego pałam uwielbieniem tylko i wyłącznie na zabawny wydźwięk. Burtować, bąbelkować …borbotones. Łatwe do zapamiętania. :)

2. tararear (nucić, nucić piosenkę bez znajomości słów, zastepując je onomatopeją ‘tralala’, dzwięk trąbki) Myslę, że wyrazy dźwiękonaśladowcze są lubiane przez uczących się wszelkich języków obcych. Nagle zdajemy sobie wtedy sprawę, że krowa niekoniecznie robi ‘muuuu’ a pies ‘hau hau’.

3. ojalá (miejmy nadzieję)

Wyrażenie pochodzenia arabskiego, którego wariantami są angielskie insallah, portugalskie oxalá i maltańskie jalla. Używane przede wszystkim w kręgach muzułmańskich jednak słowo jak najbardziej hiszpańskie

4 .botellón (spotkanie zazwyczaj dużej grupy zazwyczaj młodych ludzi w celu spożywania zazwyczaj dużych ilości alkoholu w miejscu publicznym np. w parku)

Botellón‘ y organizowane są często oficjalnie a stróże praca pilnują aby nie stałą sie krzywda ani pijącym ani osobom postronnym. Wydarzenia takie są jednak często ‘nielegalne’ jednak sama na własnej skórze przekonałam się, że o ile nie dzieją się na nich dantejskie sceny i nikt nie cierpi z ich powodu (z pewnością dzień po cierpią wszyscy uczestnicy ) policja nie ma z tym większego problemu. Po czym poznać, że gdzies właśnie zaczyna się botellón – bardzo dużo osób zmierza w jednym kierunku dzierżąć w ręce reklamówki z pobliskiego supermarketu z wiadomą zawartością. :)

5. pijo (szykowny)

W języku katalońskim to po prostu  szykowny, ale słowo to przedostało się do miejsckiego slangu i nabrało specyficznego wydźwięku – Pijo to modniś, fashion victim, facet, który nosi ubrania z najwyższej półki i zalatuje snobizmem.

A jakie są Wasze ulubione słowa w języku, w którym się uczycie? :) Zobaczcie co napisali inni blogerzy:

Jak to jest z angielskim wśród Włochów?

Ostatnio trochę zaniedbuję bloga ale musicie mi wybaczyć. Niestety wiosna i zbliżające się lato nie sprzyjają mojej aktywności tutaj. Za to sprzyjają podróżom. W majówkę wybrałam się do Włoch – do Toskanii. Stosunkowo krótki ale intensywny pobyt w Pizie i Florencji przypomniał mi moje doświadczenia nie tyle z językiem włoskim a z włoski mjęzykiem gestów oraz ich rozczulająco marne zdolności językowe (z wyjątkiem własnego oraz hiszpańskiego, który uogolniając jest poprostu podobny do włoskiego).
Do dziś wspominam czas kiedy kilka lat temu miałam przyjemność tydzień przebywać właśnie wśród równieśników pochodzących z kraju pasty, pizzy i słabej umiejętności posługiwania się językiem angielskim. W związku z tym, że nie znam włoskiego – dogadywaliśmy się pi razy drzwi, ale nie było łatwo.

Otóż jedynymi wyrażeniami po angielsku, jakie znali moi przyjaciele z Włoch, nie były typowe zwroty, które poznajemy zwykle na początu nauki języka obcego.
Były to natomiast: “COMING SOON” i “THE END

Na początku była zszokowana jak to się dzieje, że nie potrafią powiedzieć ‘Good morning’ a znają ‘coming soon’… Okazało się, że to jedyne angielskie słowa z jakimi mają styczność w życiu, dzięki napisom i trailerom w filmach. Reszta oczywiście jest skutecznie zagłuszana przez włoskojęzycznego lektora. Włosi totalnie nie są osłuchani z językiem angielskim. Ich akcent w wypowiadaniu prostego zdania np. The bird fly in the sky. brzmi mniej więcej tak: De birda flaja in de skaja.

Niesamowite prawda? Tym bardziej, że u nas wygląda to całkiem iczanej. Nawet osoby, które nie znają języka, np. osoby starsze, dzieki lub przez natłok anglicyzmów i łatwy dostęp do mimowolnego słuchania języka angielskiego (filmy nawet jeśli wystepuje w nich lektor w tle puszczają tekst w języku oryginalnym) mniej więcej wiedzą jak brzmi język angielski.
Włosi mają z tym problem – nawet młodzi!

Na koniec przyspieszony kurs włoskiego. 5 minut i będziecie w stanie się z nimi dogadać! —> Interaktywne! :)

munari_gestures

 

 

Języki Ameryki

Wśród 500 milionów osób, dla których język hiszpański jest językiem ojczystym, aż 350 to mieszkańcy Ameryki Łacińskiej. Czym różni się używany przez nich język hiszpański od tego z Półwyspu Iberyjskiego? Hiszpański hiszpańskiemu nierówny, a języki Ameryki Łacińskiej to temat rzeka, dlatego poniżej przedstawiamy te ciekawsze i bardziej charakterystyczne trendy.

Group of Latin people smiling - isolated over a white backgroundAmeryka Łacińska jest niczym językowa gąbka, chłonąca zapożyczenia i przyjmująca wpływy innych języków. Najpierw konkwistadorzy przywieźli ze sobą język hiszpański i portugalski, a następnie języki te znalazły się pod wpływem zarówno wewnętrznym (mieszanie się z językami rodzimymi) jak i  zewnętrznym (wpływy językowe kolejnych grup imigrantów z różnych części świata). Ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo z USA, do języka Ameryki Łacińskiej weszły liczne zapożyczenia angielskie, podczas gdy w Hiszpanii są one odrzucane. Hiszpanie nie używają  nawet słów, które już od dawna zadomowiły się w całej Europie. „Ok” to u nich “vale”, “Spiderman” to “El Hombre Arańa”, “hot dog” to “perrito caliente”, a “email” to “correo electronico”.
W Ameryce Łacińskiej natomiast często możemy spotkać tzw. spanglish, czyli nieoficjalny język, który powstał w wyniku mieszania języka angielskiego z hiszpańskim.

Zarówno ze względu na różnorodne wpływy jak i wielką powierzchnię Ameryki Łacińskiej, występuje na jej obszarze niezliczona liczba dialektów. Oto kilka najciekawszych i najbardziej charakterystycznych:

Hiszpański amazoński: Na obszarze Amazonii dominujący wpływ na język mają zwroty i wyrażenia związane z florą, fauną i ich oddziaływaniem na życie człowieka oraz odwrotnie.

Hiszpański boliwijski: W Boliwii regionalizmy występują szczególnie w języku mówionym i są charakterystyczne dla departamentu Santa Cruz de la Sierra. W kraju wciąz żywe są języki Indian Keczua i Ajmara. W sumie oprócz urzędowego hiszpańskiego występuje tu 36 języków lokalnych. Stąd duża część Boliwijczyków jest kilkujęzyczna.

Hiszpański karaibski: Usłyszeć w nim można wpływy europejskich dialektów języka hiszpańskiego – andaluzyjskiego i kanaryjskiego oraz języków afrykańskich. Używany jest na Kubie, Dominikanie, w Puerto Rico jak również na wybrzeżu oraz w głębi Wenezueli, północnej Kolumbii oraz większości Panamy. To własnie ten dialekt jest najczęściej słyszany w Miami, Nowym Jorku oraz …wśród piosenkarzy salsy.

Hiszpański andyjski: Wzdłuż łańcucha górskiego Andów, od Ekwadoru aż po zwrotnik Raka wciąż żywe są wpływy języków Quechua i Aymara oraz innych ,wymarłych już języków Ameryki Południowej.

Hiszpański chilijski: Od innych dialektów różni się przede wszystkim wymową, składnią oraz słownictwem. Charakteryzuje się występowaniem wielu intonacji i zabarwień w zależności od okoliczności ich użycia oraz koniugacją drugiej osoby liczby pojedynczej ().

Hiszpański meksykański: Hiszpański, którego używają Meksykanie, szczególnie Ci zamieszkujący centralną część kraju ma rodzime podłoże w języku Nahuatl wywodzącym się od Azteków, z mocnym wpływem kastylijskim. Jest on zdecydowanie wyraźny w słownictwie, a ledwo zauważalny w gramatyce. Często wyrazy pochodzenia hiszpańskiego i języka Nahuatl koegzystują ze sobą i są używane wymiennie. To własnie z tego dialektu pochodzą polskie: chili, kakao czy awokado.

Hiszpański północnomeksykański: Hiszpański północnej części Meksyku, a więc stanów: Chihuahua, Sonora, Nuevo León, Sinaloa i  Coahuila różni się od tego używanego w innych częściach kraju przede wszystkim intonacją tzw. północny akcent. Charakteryzuje się również zjawiskami seseo i yeismo. Seseo charakteryzuje się tym, że litery „s”,”z” i „c” występujące przed „i” i „e” wymawiane są jednakowo jako /s/.  Natomiast yeismo to wymowa zarówno „y” jak i zbitki „ll” jako /j/.

Hiszpański paragwajski: Hiszpański używany w Paragwaju oraz w argentyńskich prowincjach Misiones, Corrientes, Formosa i Chaco charakteryzuje się silnym wpływem  języka Indian Guarani, który w Paragwaju jest powszechnie używany. Większość populacji Paragwaju jest zatem dwujęzyczna. Z języka guarani trafiły do nas słowa: pirania, jaguar czy tukan.

Hiszpański portorykański: Portorykańska odmiana języka hiszpańskiego wyróżnia się kilkoma ciekawymi zjawiskami fonetycznymi. Jednym z nich jest zacieranie się różnicy w wymowie „r” a „l”, w wyniku czego  na ulicach słyszymy /señol/zamiast /señor/, a nawet /Puelto Rico/ zamiast /Puerto Rico/. Kolejną cechą fonetyczną jest ‘zjadanie’ „s” na końcu wyrazów i zamienianie je na „h” stąd np. powszechnie używane /adioh/!

Hiszpański Buenos Aires: Różni się od kastylijskiego i reszty dialektów Ameryki Łacińskiej formą zaimka ‘ty’, który w tym regionie to vos, a nie tak jak zwykle . Słowa różnią się również akcentem oraz wymową zbitki „ll”, która tu potrafi brzmieć nawet jak angielskie /sh/! Na obszar ten zawsze napływały liczne grupy imigrantów, szczególnie z Włoch i Francji, których język łączył się z tym napotkanym na kontynencie, co słychać we współczesnym języku. Ponadto, kilkadziesiąt lat temu, w argentyńskich więzieniach powstał slang nazywany lunfardo, charakteryzujący się wieloma zapożyczeniami włoskimi. Obecnie wyszedł on poza mury więzień i został włączony do użytku publicznego na terenie całej Argentyny.

Języki Ameryki łacińskiej odzwierciedlają jej piękno i różnorodność oraz często burzliwą historię i złożoną kulturę.

Na podstawie: http://www.spanish-translator-services.com/articles/latin-american-spanish.htm

 

Zwiedzanie na okrągło.

Ślepe podążanie za modą przestało być modne. Ostatnie lata przyniosły jednak pewien trend, który rozprzestrzenia się niczym wirus. Sprawia, że coraz mniej osób porusza się komunikacją miejską po miastach i miasteczkach. Alarmujące? Nie! Wszystko za sprawą przesiadki na damki, szosówki, górale, dwururki, holenderki….

Ochrona środowiska oraz własnego zdrowia to tylko dwa z pozytywnych efektów jazdy na rowerze.  Zalet jest zdecydowanie więcej ale jaki ma to związek z turystyką? Są miasta, które warto, a wręcz powinno się zwiedzać na rowerze i nie są to tylko kultowy Amsterdam czy Kopenhaga. Oto pięć wybranych, przyjaznych rowerzystom, a przy okazji nabierających uroku z perspektywy dwóch kółek, miast wraz z opisem najciekawszych tras w każdym z nich.

f5d7e7490ea2cabcbe2620be3cf4728d

Barcelona

 Ci, którzy kochają Barcelonę wiedzą, że wspaniale jest ją zwiedzać spacerując, pieszo mimo, że nie jest to małe miasto. Jeszcze lepszym pomysłem jest jednak przemierzanie miasta na rowerze. Studiujesz lub uczysz się hiszpańskiego w Barcelonie? Rower to dla Ciebie idealne rozwiązanie sprzyjające poznaniu uroków miasta Gaudiego, które jest wyjątkowo przyjazne rowerzystom. Oprócz naturalnego czynnika jakim jest sprzyjająca pogoda, miasto dba również o inne techniczne ułatwienia dla rowerzystów. Przede wszystkim miasto już 5 lat temu wprowadziło usługę wypożyczania rowerów dla posiadających specjalną kartę mieszkańców. Na przestrzeni miasta znajduje się ok. 100 punktów, w których można wypożyczyć i odstawić rower czynnych 24 godziny na dobę. Choć ta usługa skierowana jest przede wszystkim do mieszkańców, to w Barcelonie nie brakuje również wypożyczalni dla turystów.

Wokół miasta znajduje się tzw. zielony krąg – ścieżki rowerowe okalające miasto. W mieście znajduje się ok 3,5 tysiąca miejsc parkingowych dla rowerów, rozbudowana siatka ścieżek rowerowych oraz pasów na ulicach przeznaczonych do ruchu rowerów, sygnalizacja świetlna dla rowerzystów, liczne przewodniki i mapy po ścieżkach rowerowych, ponadto odbywa się tam wiele imprez promujących jazdę oraz bezpieczeństwo rowerzystów.

Polecana trasa: Muzeum Sztuki Współczesnej w Barcelonie, Aleja del Raval, Plaça Reial, Plaça Sant Jaume, Barcelona City Hall, Plaça Sant Felip Neri, Katedra, Plaça del Rei, plaże, Port Vell, dzielnica Barceloneta, Olympic Marina, Wioska Olimpijska, Park Ciutadella, kościół Sagrada Família, Passeig de Gracia, Casa Batlló, Casa Milà i Plaça Catalunya.

Berlin

W Berlinie do dyspozycji rowerzystów jest aż 600 km ścieżek rowerowych. Obecnie 13% swoich codziennych podróży po mieście mieszkańcy pokonują na rowerach, władze dążą do zwiększenia tego wskaźnika do 20% w 2025 roku. W związku z powyższym Berlin jest miastem sprzyjającym ruchowi rowerzystów, kierowcy są dla nich mili i zachowują bezpieczne odległości, nawet w nielicznych miejscach, gdzie nie ma ścieżek rowerowych, chodniki są na tyle szerokie, że nie ma problemu z poruszaniem się po nich rowerem, a jeżeli chodniki są mimo wszystko zbyt zatłoczone, spokojnie można używać pasa dla autobusów.

Polecana trasa: Berliner Mauerweg – wzdłuż muru berlińskiego, a więc wzdłuż dawnych „ścieżek celnych” będacych symboliczną granicą zimnej wojny. Trasa zbacza również wgłąb miasta ukazując nie tylko którędy przebiegała ale również co dzieliła owa granica. Wzdłuż trasy znajduje się wiele tablic informacyjnych zawierających fakty oraz zdjęcia z życia za czasów istnienia muru berlińskiego.

Pekin

97ac49fd9289a7be7fd90c378290b518

W Pekinie drogi są płaskie a koszty wypożyczenia rowerów stosunkowo niskie, dlatego w celu uniknięcia chaosu i tłoku w środkach transportu publicznego, warto przesiąść się na rower. W mieście znajdują się ścieżki rowerowe, jednak ze względu na duży ruch jazda na rowerze odbywa się w dość powolnym tempie, co dla mieszkańców może być utrudnieniem lecz dla turystów idealnym sposobem na zapoznanie się z codziennym życiem mieszkańców chińskiej stolicy. Jeżeli chodzi o rady techniczne to warto uzbroić swój rower w porządny dzwonek, gdyż wszelkie manewry należy sygnalizować nieprzerwanym donośnym sygnałem dźwiękowym. Pekin to wyjątkowe miasto gdzie rowery wykorzystywane są do wszystkiego, pełnią rolę straganów, taksówek, transportu oraz przystosowane są do wszelakich niedogodności (np. posiadają parasole przytwierdzone do rowerów).


Polecana trasa: Od Parku Zizhuyuan (park purpurowego bambusa) poprzez teren uniwersytecki, wzdłuż meandrującej rzeki Wanquan, do Pałacu Letniego Yiheyuan. To cicha spokojna i urokliwa ścieżka, dzięki której można odpocząć od miejskiego zgiełku.

Paryż

Paryska oferta wynajmu rowerów obejmuje ponad 20 000 bicyklów i aż 1 800 punktów ich wypożyczenia/oddania, a pierwsze pół godziny jazdy jest darmowe. Zaprawionym rowerzystom oraz tym, którzy mają szansę spędzić trochę więcej czasu w stolicy Francji np. odbywając tam kurs języka francuskiego,  poleca się 45 kilometrową przejażdżkę do Wersalu wiodącą przed urocze, klimatyczne lasy, ciche uliczki i parki.

9ca99be8ecdf31af7bee0fdbbaf88641

Polecana trasa: wzdłuż kanału de l’Ourcq, od stacji Porte de la Villette, przez most nad kanałem, wzdłuż metra aż do Bobigny gdzie znajduje się ogromny Park departemental de la Bergere, dalej przez Noisy Le Sec i Bondy do Les Pavillons-sous-Bois i miejscowości Sevran – zielone, wiejskie urokliwe przedmieścia tylko godzinę drogi od tętniącego życiem centrum Paryża. Dalej za kolejnym parkiem do kolejnego miasteczka Villeparisis znanego z niedzielnego barwnego targu. Warto zatrzymać się tu na posiłek serwowany w pobliskich punktach gastronomicznych aby nabrać sił na drogę powrotną, która ciągnie się z kolei po przeciwnej stronie kanału.

San Francisco

Z Azji i Europy przenieśmy się teraz za ocean, na kontynent amerykański, do drugiego pod względem gęstości zaludnienia miasta w USA – San Francisco. Właśnie przez, a może dzięki temu wyjątkowemu zagęszczeniu, miasto musiało znaleźć alternatywny sposób na poruszanie się w jego przestrzeni. W wyniku tego SF znalazło się na szczycie najbardziej przyjaznych dla rowerzystów miast wg. Bicycling Magazine. W mieście znajduje się ok 100 km tras rowerowych. Kultura rowerowa przejawia się nawet w silnych wpływach politycznych promujących ten rodzaj transportu.

 Polecana trasa: The Embarcadero. Biegnie wzdłuż wybrzeża, rozpoczyna się w parku AT&T lub w Ferry Building i biegnie wzdłuż Fisherman’s Wharf – rybackiej dzielnicy, która jest największą atrakcją miasta, dalej dojeżdża się do parku Crissy Field, który jest idealnym miejscem piknikowym a przy okazji drogą do mostu Golden Gate, który to jest kolejnym i chyba najbardziej ekscytującym punktem wycieczki.

TOP 5 Jak jeszcze szybciej chłonąć język obcy za granicą?

Samodzielne podróże i wyjazdy na kurs języka obcego za granicą są najlepszą opcją nie tylko zwiedzania najodleglejszych zakątków świata ale również najprawdopodobniej najszybszej i najskuteczniejszej nauki języka obcego. To dlatego, że pobyt za granicą zmusza do nauki języka własnie tam i teraz, bez wymówek. Nawet najbardziej oporna osoba, która odmówi kontaktów ze światem zewnętrznym i zostanie w hotelowym pokoju w celu oglądania tv – będzie musiała zderzyć się z językiem obcym! I to jest własnie największy plus wyjazdów za granicę!

Oto 5 najlepszych rad które warto zapamiętać przed wyjazdem za granicę:

1. Ucz się z kontekstu.

tumblr_mkxncmql5g1rlpjo8o1_500_largeOczywiście można izolować się od ludzi oraz zamykać w twardych ramach zasad językowych i sztywnych, książkowych zasadach gramatycznych ale nigdy nie nauczysz się posługiwać się sprawnie językiem dopóki nie zaczniesz używać go w kontekście. Twój umysł podświadomie łatwiej zapamięta całe schematy i zdania niż wyrwane z kontekstu zwroty w bezokoliczniku.  Gdy przykładowo na zagranicznej stacji kolejowej usłyszysz płynące  z głośników teksty:  “The train departs in five minutes” lub “All trains have been canceled for the day” zrozumiesz i zapamiętasz strukturę łatwiej niż powtarzając regułki  ’na sucho’ i na pamięć.  Nie będziesz się wtedy zastanawiać nad czasem, trybem, osobą – wszystko stanie się zrozumiałe bo komunikat będzie pilny i usłyszymy go w kontekście.

Podobnie wygląda sprawa nawiązywania znajomości za granicą – wciąż mówimy oczywiście o samodzielnych wyjazdach. Nie masz innego wyjścia musisz kogoś poznać, nawiązać znajomość a przynajmniej w krytycznych sytuacjach przemóc się i zapytać o drogę. Trzeba zanurzyć się w obcym języku, ubrudzić sobie nim ręce ale wreszcie się go nauczyć. Jeśli mimo szczerych chęci brakuje Ci umiejętności językowych, zawsze możesz odnieść się do kontekstu, wykorzystać gesty, rysunki, rekwizyty, wszystko co tylko masz pod ręką i całe otoczenie, w którym się znajdujesz.  To niesamowicie podkręca umiejętność kreatywnego myślenia i  rozwija tę cechę a również pomaga zobaczyć rzeczywistość z całkiem innej perspektywy.

2. Zamień niezrozumienie w przygodę!

Jeśli przebywasz w obcym kraju z obcym Ci językiem błędy są nieuniknione i wpisane w komunikację. Najlepiej jeszcze przed wyjazdem pogodzić się z tym faktem i nie próbować dążyć do perfekcjonizmu bo to może jedynie obniżyć naszą samoocenę. Przede wszystkim należy nauczyć śmiać się z siebie i czerpać to co najlepsze z każdej sytuacji generowanej przez pomyłkę. Przecież tego właśnie szukamy – odskoczni od codziennego, nudnego, ułożonego życia, w którym brak miejsca na zaskoczenie i spontaniczność. Przypadkowo zapisałeś się na bieg byków w Pampelunie? Zamówiłeś w restauracji zupę z węża lub kebaba z móżdżkiem? Bardzo dobrze! Najprawdopodobniej  gdyby nie pomyłka nigdy byś się na to nie zdecydował, a kluczem podróży jest przecież zmiana swojego myślenia i spojrzenia z innej perspektywy na otaczający nas świat. Po prostu zrób to!

3. Naucz się śmiać z samego siebie i bądź dla siebie miły. 1194feebe46acefff947f8e870ea678d_large

Nawet jeśli wydaje Ci się, że Twoje umiejętności językowe są na przyzwoitym poziomie i tak zapewne będziesz potrzebował chwili aby ‘wkręcić się’ w szybką rozmowę przy barze czy w głośnym miejscu np. na imprezie. Możesz mieć również problem ze zrozumieniem slangu, którego przecież nie uczą w szkole (ale życie wymaga), rozumieniem żartów czy ironii. To normalne! Wszystko to stanie się proste już po kilku rozmowach, im dłużej będziesz słuchać i rozmawiać tym szybciej wszystko złapiesz ! :)

4. Przygotuj się wcześniej.

Tak, mimo wszystko, zanim trafisz na lotnisko w celu opuszczenia rodzinnego kraju, powinieneś zaczerpnąć choć trochę książkowej wiedzy, poznać podstawy gramatyki budowy zdań oraz przynajmniej garść najpotrzebniejszych słówek. Warto również już wcześniej słuchać piosenek, oglądać filmy i programy telewizyjne, czytać gazety – wszystko w języku kraju do którego jedziemy. Gdzie? Jak? Wujek google na pewno znajdzie coś co Cie zadowoli. Wszystko to, da Ci przedsmak Twojej podróży językowej.

Już na miejscu, w przypadku nagłej potrzeby tłumaczenia, warto mieć pod ręką słownik, np. w smartfonie korzystając z licznych pomocnych aplikacji.  szybciej zapamiętamy coś w kontekście sytuacji niż np. zapisując słowo i sprawdzając jego znaczenie po jakimś czasie. Ale…

5. Człowiek jest najważniejszy!

Jak przełamać barierę językową? Słuchaj i mów, mów, i jeszcze raz mów. Próbuj rozmawiać i ucz się na własnych błędach. Kiedy obcokrajowiec opowiada Ci o najlepszej restauracji w mieście dodając swojej opowieści pikanterii poprzez wyszukane epitety których nigdy wcześniej nie słyszałeś lepiej poproś o prostszą wersję jego wypowiedzi! Nie uciekaj się od razu do próby tłumaczenia jego tekstów w telefonie czy słowniku – interakcja  z ludźmi jest najważniejsza – niech technologia będzie ostatecznością!

Kursy językowe za granicą i zagraniczne podróże sprawiają, że twój mózg ciągle pracuje, Twoje neurony są szalenie zadowolone gdyż ich pokarmem jest każde nowe doświadczenie i każda nowa informacja. Nie popełniając błędów podczas nauki języka do niczego nie dojdziesz. Odpocznij więc chwilę zanim wybierzesz się na Twoją przygodę życia!

Najlepsze i najbardziej kolorowe targowiska na świecie.

Wolisz naturalne i pachnące produkty z lokalnych targów niż te z supermarketu? Stawiasz na produkty sezonowe? Będąc za granicą chciałbyś spróbowac lokalnych przysmaków? Cenisz sobie samodzielność więc za granicą wynajmujesz apartament i sam musisz sobie gotować? Sprawdź listę najlepszych bazarów na świecie!

Zdecydowanym numerem jeden jest bazar La Boqueria w Barcelonie. Legendy głoszą, że powstał on w XIII wieku i oryginalnie był świńskim targiem. Obecnie jest jednym z najlepszych rynków na świeżym powietrzu na świecie. Można tam znaleźć rzeźników, sprzedawców ryb, producentów i sprzedawców serów, sprzedawców warzyw i owoców oraz wiele małych sklepików sprzedających hiszpańskie szynki czy peklowane mięso. To popularny punkt, w którym schodząc z ruchwilej i głosnej La Rambli można zatrzymać sie na lunch. Na targowisku można również znaleźć świeże owoce morza i śródziemnomorskie specjały.

Wybierasz się na kurs angielskiego do Nowego Jorku i będziesz sam sobie gotował? Union Square Farmer’s Market w Nowym Jorku to kolejny wyśmienity punkt, gdzie może zaopatrzyć się w świeże produkty. Jeszcze w 1970 roku teren obecnego bazaru był „dziki” i opanowany przez światek kryminalny. Jednak został on zrewitalizoway i zajęty przez farmerów jako miejsce sprzedaży ich produktów. Obecnie na targu wystawia się ponad 140 regionalnych producentów, sprzedawców ryb, piekarzy i rzeźników obsługując w szczytowych godzinach ponad 60 000 klientów dziennie. Ten targ to coś więcej niż tylko świeże produkty, światowej sławy szefowie kuchni wykorzystują go jako miejsce prezentowania swoich umiejętności i nagrywania programów kulinarnych. Odbywają się tu również wycieczki szkolne, na których uczniowie poznają sezonowe warzywa, zasady zdrowego odżywiania się czy też ekologii.

Również kanadyjskie Toronto może pochwalić się słynnym targowiskiem – St. Lawrence.

To tu mieszkańcy pobliskich terenów przyjezdżają w celu zakupienia najświeższych produktów, domowych ciast, świeżo pieczonych chlebów… ale to czym wyróżnia się ten bazar, to wyjątkowy wybór dziczyzny w tym wybornej łosiny. W soboty już od 1803 roku lokalni farmerzy sprzedają produkty eko, w skład których wchodzą nie tylko owoce i warzywa ale również tradycyjne sery, zboża i mięso. Na rzeszającym ponad 120 sprzedawców bazarze znaleźć również można importowane tropikalne owoce, które nie rosną w chłodnym klimacie Ontario.

Tegoroczny gospodarz Igrzysk Olipmpijskich 2012 – Londyn mieści w swoich granicach jedno z najlepszych targowisk na świecie. Najstarszy londyński targ owocowo-warzywny Borough Market znajduje sie w dzielnicy Southwark. Działa tam od 1755 roku ale miejsce to miało funkcje targowiska już od XIII wieku. Specjalizuje się w sprzedaży upraw lokalnych owoców, ręcznie robionych serów i świeżego pieczywa. Borough Market  jest hurtownią świeżych i najlepszej jakości produktów dla najznakomitszych  restauracji w Londynie. W czwartki, piątki i soboty targ otwarty jest dla klientów, którzy oprócz codziennych zakupów mają okazję spróbować na miejscu lokalnych specjalności i wszelkiego rodzaju przekąsek.

Francuzi równiez mają swoja targową perełkę. Na Marché Provencal w Antibes. Zlokalizowany w historycznym starym mieście targ jest pełen smakowitych, typowo prowansalskich produktów spełniających wymagania nawet tych najbardziej wymagających konsumentów. Odwiedzający targowisko dodatkowo mogą nauczyć się sztuki kuchni francuskiej jak np.  pasztet strasburski, miód, lawenda, wina i sery przetwory owocowe oraz armatyczne przyprawy, produkowanych z wykorzystaniem tamtejszych specjałów.  Popołudniami lokalni artyści i rzemieślnicy wystawiają swoje prace na targu, od ceramiki przez drewniane rzeźby aż po malowidła. Można tu również zatrzymać się na kawę w uroczych kawaiarenkach lub udać się do pobliskiego legendarnego Absinthe Baru.

Nowy Jork – co zrobić by nie wyglądać jak typowy turysta?

Pół  żartem pół serio radzimy, jak wtopić się w tłum nowojorczyków i nie wyróżniać się jako obcy. Niektórzy po prostu nie lubią być odbierani jako turyści ale istnieje również bardziej racjonalne wytlumaczenia takiego zachowania. Może ustrzec nas to przed drobymi oszustami czy kieszonkowcami, którzy wypatrują swoich ofiar w zabłąkanych turystach. Poniżej krótki przewodnik po tym, jak nie sprawiać wrażenia zabłąkanej owieczki w mieście, które nigdy nie śpi. Koniecznie przeczytaj gdy wybierasz się na wakacje

Jak złapać taksówkę?

Nowy Jork zwykle przytłacza swym ogromem dlatego też rezygnujemy z błądzenia po ulicach na własną rekę i w celu osiągnięcia jakiegoś celu łapiemy taksówkę. Warto pamietać, że nie trzeba maniakalnie machać ramionami aby zatrzymać jedna ze słynnych żółtych taksówek. Przede wszystkim zwrócmy uwagę na światła znajdujące się na dachach pojazdów. Jesli środkowe światła są włączone taksówka jest wolna, wystarczy delikatne machnięcie ręką aby ją zatrzymać. Jeżeli wszystkie światła sa wyłączone, niestety taksówka jest zajęta. Jeśli skrajne światła są włączone to znaczy, że taksówkarz zjeżdża do domu i nawet desperackie machanie rękami nam nie pomoże.

 

 

 

 

 

 

Jakie zasady poszuszania się obowiązują na chodnikach?

Na Manhattanie są one podobne do tych na autostradach. Nikt nie lubi korków, które utrudniają płynne poruszanie się czy to pieszo czy samochodem, dlatego należy trzymać się reguł. Jeżeli poruszasz się wolniej niż wszyscy trzymaj sie prawej strony chodnika. Musisz skorzystać z mapy? Zatrzymaj się i przejdź w miejsce, gdzie nie będziesz nikomu przeszkadzać. Jeśli chcesz skręcić, pomyśl o tym wcześniej i stopniowo przemieszczaj się w odpowiednią stronę chodnika, nie skręcaj gwałtownie wchodząc w ludzi którzy zdecydowanie podążają do przodu bo spowodujesz korek. Wychodząc z budynku rozglądnij się i umiejętnie włącz do ruchu, nie wybiegaj od razu na środek chodnika bo… spowodujesz korek. I ostatnie najważniejsze. Unikaj kontaktu wzrokowego z przechodniami, nigdy ale to nigdy na nich nie patrz. Wyobraź sobie, że gdy to zrobisz za karę zamienisz się w kamień. Proste?

 

 

 

 

 

Pewność siebie

To klucz do zachowywania się niczym rasowy mieszkaniec Nowego Jorku. Tu na ulicach nie ukrywa się odmienności, a wręcz przeciwnie uwydatnia je. Masz na głowie afro? Zostaw naturalną burzę loków na głowie. Jesteś bardzo wysoka? Załóż szpilki! Masz ochotę założyć coś w odblaskowym kolorze? Śmiało! Jedyne zastrzeżenie co do wyglądu na nowojorskich ulicach to dobór obuwia. Sportowe dopuszczalne jest tylko i wyłącznie na siłowni lub podczas joggingu w parku. Również krótkie szorty, na głównych ulicach NYC są zwykle domeną turystów nie mieszkańców.

Pizza

Nowojorczycy swoje kawałki pizzy składają w pół. Ten sposób oficjalnie nazywany jest : New York style”!

 

 

 

 

 

 

O co wolno pytać bez skrupułów?

Rozmowy o tym kto ile płaci za swoje meiszkanie w Nowym Jorku nie są faux pas. Nowojorczycy mają obsesję na punkcie nieruchomości.  Pytania o wysokość czynszu, sąsiadów, wysokość budynku itp. są na porządku dziennym i nie powinny być odbierane za niegrzeczne.

Jak używać kart w metrze?

Nic bardziej nie zdradza nieporadności turysty niż problem przed bramką metra, sygnalizowany wciąż wyświetlającym się komunikatem „proszę przeciągnij swoja kartę jeszcze raz” wraz sygnałem dźwiękowym. W takiej sytuacji stres wzrasta,  a kolejka sfrustrowanych oczekujących się wydłuża. Co zrobić żeby ustrzec się takiej sytuacji? Już wcześniej przygotuj swoją kartę, nie szukaj jej w ostatniej chwili, nie przepuszczaj z grzeczności osób, które chcą przejść przed Tobą, nowojorczycy znają swoje miejsce! Trzymając kartę, żółta stroną do nas, idziemy wciąż tym samym tempem i przeciągamy trzymając mocno ale nie zbyt szybko przez czytnik. Nie patrzymy w tym czasie na czytnik! Tak robią tylko amatorzy.

Bez względu na to czy zastosujesz się do tych rad czy też nie, wiedz, że Nowy Jork to miasto, które trzeba zobaczyć choć raz w życiu!